Państwo (kurwa) prawa

Mam takie chujowe zajęcie, że prowadzę m.in postępowania po wypadkach przy pracy. Z tego tytułu dzisiaj odwiedziłem organa za przeproszeniem kurwa ścigania, w charakterze świadka. Nie wiem, czy te policyjne kutafony wszystkich traktują, jak rasowych przestępców, ja natomiast za każdym razem tak się w ichnich przybytkach czuję.

I dzisiaj to samo. Pan kurwa policjant się ciskał, bo jemu nie podobało się poprowadzone przeze mnie postępowanie powypadkowe. No kurwa mać! Nie jestem policją i nie traktuję każdego, jak podejrzanego! Zapamiętajcie to sobie policyjne pomioty. To raz. A dwa, że płacę do chuja podatki i wymagam traktowania stosownego do wniesionych podatków, z których jeden z drugim policyjny chuj dostaje wypłatę. Dodam, że płacę więcej podatku, niż te kutafony z policji.

I jeszcze na koniec: jak wytykacie policyjne chuje innym niedociągnięcia, to może luknijcie w swoje! Jak zablokowano mi wyjazd z parkingu, za który płacę grubą forsę, to musiałem kurwa godzinę na was czekać! I po przyjeździe dowiedziałem się, że nikt blokującego pojazdu nie odholuje,bo cośtam. Kurwa, to łamiący przepisy ma większe prawa niż ja. Chyba zostanę przestępcą, bo kurwa mać, w inny sposób nie mogę liczyć na szacun jebanej policji, która wpierdala pączki na stacjach benzynowych na nocnej zmianie za moje do kurwy jasnej pieniądze.

Ja pierdole, nie opłaca się być uczciwym, trzeba być chujem. Wtedy wszyscy człowieka szanują.